Filmy

< cofnij

RECENZJA THE MATRIX

Gdy Matrix wszedł na ekrany kin - wywołał prawdziwą reakcję
łańcuchową - ludzie masowo zaczęli się zastanawiać czy aby
napewno widok zza okna jest rzeczyswistością,zaczęły powstawać
nowe filmy wykorzystujące efekty specjalne podobne do tych w
Matrixie,powstały (i wciąż powstają) miliony teorii co do
przesłania filmu - powstała po prostu nowa religia.
Matrix zatrząsł światem filmu już na wejściu stając się od razu
objektem kultu i rozmyślań nad światem.
Pierwszy Matrix bardzo innowacyjnie podszedł do gatunku CYBERPUNK
- wspaniała i oryginalna fabuła zahaczająca o pojęcia
religijne,cyberprzestrzeń,przyszłość i hakerów wraz z nowatorskimi
efektami specjalnymi i wspaniałą obsadą stworzyła iście
arcyciekawą historię opowiadającą o nas samych i o technologiach
które prędzej czy później - choć wymyślone przez nas - przyczynią
się do nieuchronnej zagłady naszego gatunku.
W Matrixie było wszystko - oryginalny,wciągający i absolutnie
zaskakujący obraz świata,wielowątkowa fabuła,zadziwiające efekty
specjalne,które robią wrażenie nawet w obecnym czasie - był nawet
wątek miłosny Neo i Trinity.Było naprawdę wszystko.
Może więc teraz trochę o fabule tego wielkiego filmu.
Film opowiada tak jakby o dwóch światach - o świecie
realnym,położonym w niedalekiej przyszłości oraz o świecie
wirtualnym - tytułowym systemem pod który podpięci są ludzie w
przyszłości - czyli Matrixie.
Ludzie doprowadzili do wojny z maszynami - niby temat oklepany,ale
tutaj przedstawiony w zupełnie odmienny sposób - i nie mogąc
poradzić sobie z odpieraniem sił nieprzyjaciela,postanowili odciąć
im ich jedyne źródło zasilania - Słońce.Ludzie pokryli niebo
dymem,blokując dopływ promieni słonecznych i tym samym zatrzymując
dopływ energii dla maszyn.
Cwana sztuczna inteligencja wpadła więc na pomysł jak pozyskać
stosunkowo duże ilości energii z ...nas samych.
Ludzie zostali pozamykani przez maszyny w hermetycznych "słoikach"
i podłączeni kablami do "Matrixa " - systemu w którym każdy
człowiek będąc w wirtualnej wizji świata ,przeżywał swoje życie
tak jakby było ono realne - w rzeczywistości było jedynie zlepkiem
impulsów wysyłanych do naszych mózgów za pomocą kabli powpinanych
w ciało.Ludzkie ciało,pozostając w takim "słoiku" i "śniąć" o
realnym życiu wytwarzało duże ilości ciepła - ciepła które maszyny
zamieniały na energię elektryczną.Ludzi hodowało się montując im
już "na wstępie" gniazda w głowie i w okolicach innych części
ciała - do których następnie podpinano kable z sygnałem Matrixa.
Zostaliśmy zamienieni w baterie.
Jednakże pewnej garstce ludzi udało się "obudzić" z systemu i
stworzyć coś w rodzaju ruchu oporu przeciwko maszynom.
Pozostali przy życiu ludzie,którym udało się przetrwać wojnę
stworzyli miasto głęboko pod ziemią - w okolicach jądra planety.
Miasto było ostatnią "ludzką osadą" - nic więc dziwnego ,że
maszyny za wszelką cenę próbowały się do niego przedostać,by
zniszczyć ostatnich "prawdziwych" ludzi i zlikwidować wszelkie
przejawy "nieposłuszeństwa".Miasto - nazwane "Zion" było również
czymś w rodzaju "bazy dokującej" dla kilku ostatnich ludzkich
statków powietrznych - to właśnie o drużynie jednego z nich -
Nabuchodonozora - opowiada trylogia Matrixa.
Morfeusz - dowódca drużyny Nabuchodonozora ślepo wierzy,
że prastara przepowiednia mówiąca o pokonaniu systemu przez
"Wybrańca - człowieka ,który będzie mógł wchodzić do Matrixa i
zmieniać dowolnie jego kod , się spełni.Poświęca więc całe
swoje życiu na poszukiwaniu "Wybrańca".
Reszta drużyny ,czyli - Trinity,Tank,Dozer,Cypher,Mouse,Switch i
Apoc jest już nieco bardziej sceptycznie nastawiona co do
przepowiedni,jednakże wszyscy ślepo ufają Maorfeuszowi i starają
się uwierzyć w to co on wierzy,rónież poświęcając czas na
poszukiwaniach "tego jedynego".
Wybrańcem ma okazać się Thomas Anderson - programista pracujący za
dnia w poważnej firmie komputerowej,prowadzący jednocześnie drugie
życie, jako haker komputerowy o pseudonimie "Neo".
Morfeuszowi udaje się skontaktować z Neo i wreszcie spotkać się z
nim w Matrixie.
Neo z początku nie wierzący w to wszystko o czym opowiada mu
Morfeusz daje się jednak namówić na połknięcie pigułki - pigułki
dzięki której obudzi się z Matrixa i po raz piewszy otworzy oczy w
realnym świecie.
Pierwszy kontakt Neo z "realnym światem" jest dla niego
psychicznym szokiem - wszystko co wydawało mu się realne - jego
życie,mieszkanie,praca - okazuje się być fikcją wytworzoną przez
super komputer.
Z czasem jednak Neo dochodzi do siebie i uczy się wykorzystywać
swoją więdzę o nierealności Matrixa do omijania praw fizyki nim
rządzących.
Nie napisałem wcześniej ,że cała drużyna Morfeusza (za wyjątkiem
naturalnie urodzonych Tanka i Dozera) może w każdej chwili
wchodzić do Matrixa,korzystając z kabli i komputerów nadających
piracki sygnał do sieci Matrixa.Nabuchodonozor pod tym względem
jest dosyć chojnie wyposażony.
Trzeba także co nieco napisać o samym Matrixie i prawach nim
rządzącym.
Matrix stara się imitować realny świat więc istnieją w nim
podstawowe prawa fizyki, jak np.grawitacja - jednakże po
odpowiednim "wyzwalającym umysł" treningu Morfeusz i ekipa
potrafią te prawa naginać i wykonywać ewolucje jakie dla
normalnych "niewtajemniczonych" ludzi są po prostu niemożliwe do
wykonania.
Jednak czym by był świat bez nadzoru - i Matrix ma pewne
zabezpieczenie przed "niewygodnymi użytkownikami" - chodzi o
agentów - są to programy (w ludzkiej postaci),które mają za
zadanie utrzymywanie kontroli w systemie i likwidowanie wszystkich
którzy mogą zagrozić Matrixowi - starcia z nimi są niezwykle
niebezpieczne - Trinity daje w filmie radę Neo - aby gdy ujrzy
agenta,robił to co wszyscy - czyli uciekał.
Neo jednak z czasem urośnie w siłę i uwierzy w siebie,co
pozwoli mu się zmierzyć z agentami i wygrać z nimi w walce.
Jednakże przedtem Neo musi...umrzeć aby "zmartwychwstać" już
jako "Wybraniec" - tak mówi mu Wyrocznia - zaprzyjaźniona z ekipą
Morfeusza starsza kobieta,mająca dar przewidywania przyszłości i
służąca mu zawsze "radami na przyszłość".
Piewsza część Matrixa stanowi wspaniałe wprowadzenie do całej
trylogii - zobaczymy w niej jak doszło do narodzin
super-bohatera,który będzie miał za zadanie zbawić świat - czyli
Neo.
Jest jakby wstępem do tego co będzie później,stara sie nas
wprowadzić w inną rzeczywistość,stara się wywołać u nas
przemyślenia i filozofie.Stara się po prostu zaznajomić nas
z innych światem.
Absurdem byłoby nie wspomnieć o oprawie audio-wizualnej filmu.
Po pierwsze efekty - czegoś takiego jeszcze w historii kina nie
było.Matrix wprowadził nową technologię efektów specjalnych -
tzw.bullet-time - technologia ta pozwala na dowolne operowanie
czasem i ustawieniem kamery podczas akcji - kiedy Matrix wszedł na
ekrany była to absolutna nowość i dosłownie powaliła wtedy ludzi
na kolana.
Jednym słowem - efekty są po prostu piękne i bardzo gustowanie
zgrane w dokładnie przemyślaną całość.
Po drugie - muzyka - wspaniała komponująca się z akcją ostra muza
w stylu techno robi wrażenie - szczególnie podczas sławnej
strzelaniny w budynku w którym agenci uwięzią Morfeusza.
Po prostu jedno-wielkie widowisko.
Rzadko się zdarza aby "głębokość filmu" szła w parze z piękną
oprawą wizualną - w przypadku Matrixa wyszło arcydzieło.
Po więcej o Matrixie - radzę zajrzeć do pozostałych "pod-działów".
Jeśli chodzi o recenzję - to wszystko.


Marcin "szczygliś" Szczygliński
04.11.2003